Transformacja do gospodarki zeroemisyjnej, przewidzianej w ramach europejskiego Zielonego Ładu, będzie wymagać inwestycji od wszystkich sektorów gospodarek państw członkowskich. Jednym z zabezpieczeń płynności i bezpieczeństwa tego procesu mogą stać się tzw. zielone obligacje. To wniosek z konferencji online z cyklu #BSP_Connects, zorganizowanej przez Business & Science Poland, w której udział wzięli eksperci rynku kapitałowego, Komisja Europejska oraz przedstawiciele biznesu.

Konferencja pt. “Wyznaczanie standardów dla zielonych obligacji: jak uniknąć pułapki tzw. greenwashingu oraz wykluczenia. Optyka regionu CEE” odbyła się w formule online. Spotkanie rozpoczął Nathan Fabian, przewodniczący Platformy ds. Zrównoważonego Finansowania, grupy doradczej KE ds. wypracowania technicznych kryteriów dla przepisów taksonomii, który mówił o fundamentalnej zmianie w rozumieniu celów środowiskowych w krajach Unii, zmianie w polityce i myśleniu rynkowym. Porównał Taksonomię UE do „ekwipunku na przyszłość”, którego zadaniem będzie wspieranie firm w raportowaniu na rynkach finansowych i pomaganie im w określeniu charakteru swoich inwestycji.

– Taksonomia to narzędzie służące transformacji, które ma pomóc inwestorom i firmom w zmianie ich aktywności na przestrzeni nadchodzących lat – mówił. Dodał, że prace nad standardem zielonych obligacji nie będą równoznaczne z obowiązkowymi standardem dla obligacji, ani listą wykluczeń. Szansa na transformację Polski jest ogromna.

Case study – przykłady z Polski

O transformacji z punktu widzenia sektora energochłonnego mówił Radosław Żydok, Dyrektor Departamentu Analiz Regulacyjnych i Strategicznych w KGHM Polska Miedź S.A. Podkreślił, że spółka realizuje strategię redukcji oddziaływania na środowisko od wielu lat, a jej produkty są niezbędne dla podnoszenia efektywności energetycznej, między innymi w sektorze OZE.

– Produkowane przez nas (KGHM) materiały – miedź, srebro – są wykorzystywane w prawie wszystkich technologiach potrzebnych do zielonej transformacji. Od początku naszej działalności staramy się udoskonalać nasze instalacje i zmniejszać wpływ na środowisko. Do produkcji miedzi elektrolitycznej używamy złomu, co pozwala zaoszczędzić 80% emisji CO2 – skomentował.

Do tego zagadnienia nawiązał Michał Perlik, Dyrektor wykonawczy ds. finansowych z Grupy Kapitałowej Orlen. Przypomniał on, że wyzwania stojące przed regionem Europy Środkowo-Wschodniej związane są z jego punktem wyjścia, wynikającym z oparcia produkcji energii na węglu kamiennym i brunatnym oraz braku energetyki jądrowej, która mogłaby ustabilizować rozwój energetyki odnawialnej. Jednocześnie podkreślił tempo działań podjętych przez ORLEN w minionym roku:

 W kwietniu przejęliśmy Grupę Energa z jej portfelem OZE. We wrześniu ogłosiliśmy plan działania dotyczący dekarbonizacji. W listopadzie opublikowaliśmy strategię skoncentrowaną na aspektach zrównoważonego rozwoju. Mamy 5 dużych projektów inwestycyjnych związanych z produkcją biopaliw i chcemy być regularnym emitentem obligacji ekologicznych i zrównoważonego rozwoju na rynku krajowym i europejskim. W grudniu 2020 r. wyemitowaliśmy pierwsze obligacje powiązane z ratingiem ESG w Europie Środkowo-Wschodniej  – mówił. Podkreślił, że należy bardziej skupić się na planach firmy do transformacji, a nie na jej punkcie wyjścia.

Zielone obligacje dobrą inwestycją na niepewne czasy

W debacie poświęconej otoczeniu regulacyjnemu wobec zielonych obligacji, uczestnicy rozmawiali nie tylko o światowym rynku tych instrumentów finansowych, ale też ich pochodnych i potencjale dalszego rozwoju. Sean Kidney z Climate Bonds Initiative przypomniał, że zielone obligacje to najszybciej rozwijające się klasy aktywów w ostatnich latach.

– Podczas, gdy globalne rynki obligacji zamarły, rynki zielonych obligacji pozostały płynne w ubiegłym roku. Ludzie wierzą, że zielone obligacje będą produktem utrzymującym wartość – mówił.

Jak mówił Kidney, w Polsce rynek zielonych obligacji to ponad 15 mld PLN, a polski rząd jest pierwszym na świecie emitentem państwowych obligacji tego typu. Jak dotąd wyemitowano zielone obligacje na sumę ok. 1,15 biliona USD, choć jest to niewielki udział w porównaniu do światowego rynku obligacji o wartości 100 bln USD. Ale jest to najszybciej rozwijająca się klasa aktywów w ciągu ostatnich kilku lat.

– W ubiegłym roku obserwowaliśmy skromny wzrost rynku obligacji zielonych, ale ogromny wzrost „córek rynku obligacji zielonych” – obligacji zrównoważonych lub społecznych.

Eila Kreivi z Europejskiego Banku Inwestycyjnego podkreśliła, że istnieje prawdziwy popyt na zielone obligacje, a inwestorzy są nimi zainteresowani, ponieważ zachowują one wartość w burzliwych czasach.

W EBI kierujemy kapitał tam, gdzie naszym zdaniem jest najbardziej potrzebny. Nikt nie ma zakazu wstępu na rynek zielonych obligacji, ale chcemy mieć pewność, że firmy przedstawią prawdziwą ścieżkę do transformacji.

Axel Fougner, z Dyrekcji FISMA Komisji Europejskiej, ocenił, że zielone obligacje UE to historia europejskiego sukcesu. Odgrywają już dużą rolę w przejściu na gospodarkę neutralną pod względem emisji dwutlenku węgla. Podkreślał też konieczność dalszego wspierania tego trendu i utrzymanie nacisku na finansowanie prawdziwie ekologicznych aktywów. – Rynek obligacji ekologicznych opiera się na wysokim standardzie i przejrzystości, co należy utrzymać. – mówił.

Piotr Arak, Dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego przypomniał, że bazowy koszt przekształcenia polskiego (?) sektora energetycznego wyniesie około 200 mld EUR do 2040 r. Kolejne 200 mld EUR to koszty przystosowania sektora mieszkaniowego, biznesów i innych sektorów gospodarki. Z kolei Piotr Borowski, Członek Zarządu Giełdy Papierów Wartościowych poinformował, że na polskim rynku zielonych obligacji rośnie zainteresowanie inwestorów.

Dostrzegamy popularność emisji zielonych obligacji i obligacji przejściowych od przedsiębiorstw. Przygotowanie emisji jest wyzwaniem z perspektywy emitenta. Czekamy na bardzo potrzebne standardy unijne, aby usprawnić i ułatwić prace emitenta – powiedział.

Wszyscy rozmówcy przyznali, że rynek obligacji ekologicznych wymaga ustalenia przejrzystych standardów niezbędnych dla emitentów.

Informacja BSP:

Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie ustanowienia ram ułatwiających zrównoważone inwestycji, tzw. Rozporządzenie w Sprawie Taksonomii, weszło w życie w zeszłym roku. Zgodnie z przepisami, Komisja Europejska została upoważniona do przyjęcia dodatkowych przepisów wykonawczych ustanawiających techniczne kryteria uznania działalności gospodarczych za zrównoważone środowiskowo. W powiązaniu do tych działań, w odpowiedzi na zwiększającą się potrzebę znalezienia źródeł dla finansowania inwestycji w transformację i dostosowanie podmiotów gospodarczych do nowych wymogów klimatycznych, Komisja dostrzega pilną potrzebę wprowadzenia unijnego standardu dla emisji tzw. zielonych obligacji. Wedle zapowiedzi, Komisja planuje przedstawienie w czerwcu 2021 r. wniosku legislacyjnego ws. ustanowienia standardu dla zielonych obligacji UE. Propozycja będzie musiała zostać przyjęta wspólnie przez Parlament Europejski oraz Radę UE (państwa członkowskie). Dotychczasowe zapowiedzi wskazują, że proponowany standard ma mieć charakter dobrowolny oraz przewiduje wysoką jakość dostosowania do najlepszych praktyk rynkowych. Warto podkreślić, że obecnie, niektóre podmioty już korzystają z koncepcji unijnego standardu obligacji ekologicznych zaproponowanego przez Techniczną Grupę Ekspertów (TEG).